Blog > Komentarze do wpisu

Nagi mężczyzna, rozebrana kobieta

Czynności fizjologiczne, takie jak wydalanie czy przypadłości z nim związane, stanowią swego rodzaju reklamowe tabu. Nie mówi się o nich wprost, nie nazywa, stosuje eufemizmy i omówienia. Ciekawym przykładem takich działań są reklamy papieru toaletowego, w których akcentuje się walory produktu (świeżość, miękkość, ilość warstw, ładny kolor lub zapach), pomijając przy tym jego zastosowanie (przekazy reklamowe skupiają się jedynie na przyjemnych aspektach produktu).

Co prawda istnieją reklamy pokazujące „słodkie bobaski” siedzące na nocniku i zachwalające zalety i miękkość papieru, ale już wyobrażenie np. dorosłego mężczyzny siedzącego ze spuszczonymi spodniami na muszli klozetowej i zachwalającego zalety nowego papieru, wykraczają poza bezpieczne granice „dobrego smaku”. W tym miejscu warto jednak wskazać na wyjątek – reklamę luksusowego papieru toaletowego Renova. Reklama skierowana jest, jak się wydaje, do ludzi młodych, dość dobrze sytuowanych, którym reklamy zbliżające się do granic normy, czy też przekraczające te granice, dostarczają gratyfikacji, akcentując nonkonformizm potencjalnych użytkowników (niekiedy tylko wyobrażony).

Renova

Reklama papieru Renova pokazuje nagiego mężczyznę siedzącego na krześle w sposób, który może, acz nie musi kojarzyć się z muszlą klozetową. Ciało mężczyzny spełnia wszelkie kryteria idealnego męskiego ciała. Upozowanie modela oraz jego „posągowe kształty” budzą skojarzenia z pozowaniem do aktu, a więc ze sztuką. Warto przy tym zaznaczyć, iż całkowita nagość w przypadku reklamowych mężczyzn jest dosyć rzadka i dotyczy głównie reklam produktów luksusowych, takich jak markowe perfumy. Poprzez „przekierowanie” uwagi widza w kierunku innych, znacznie bardziej pociągających skojarzeń, fizjologia schodzi na dalszy plan. A estetyczne doznania wzrokowe niwelują mniej estetyczne skojarzenia z czynnością wydalania.


Reklama perfum Jeana Paula Gaultier utrzymana jest w konwencji zbliżonej do tzw. miękkiej pornografii. Ten sposób przedstawiania zyskał nazwę „Porno szyk” (porno chic). Jest to wręcz idealna ilustracja tezy, iż reklama pełni funkcję katalizatora społecznych tabu, które zakazują mówienia i myślenia o seksualności oraz jej publicznego demonstrowania. Można popatrzeć i pofantazjować do woli! Przecież to tylko reklama, zupełnie nieszkodliwa, i nie budząca skojarzeń z pokątnym przeglądaniem świerszczyków. Na dodatek zupełnie legalna. Estetyczne doznania gratis!

Z pozoru przedstawienia postaci w reklamie papieru Renova i reklamie perfum Gaultiera wydają się dosyć podobne. Obydwie siedzą na krześle, są zupełnie nagie i ukazane w sposób wysoce uestetyzowany.

Gaultier

 

 

 

 

W przeciwieństwie do kobiety, mężczyzna nie został jednak pozbawiony części twarzy (oczu, które są najłatwiejsze do identyfikacji i nadają twarzy „indywidualny wygląd”), a tym samym nie jest on wszystkim, czym (lub kim) zapragnie go uczynić widz. Jest konkretnym, łatwym do zidentyfikowania i zindywidualizowanym „osobnym bytem” (mimo, iż przypomina nieco posąg). Sposób przestawienia kobiety przywodzi natomiast na myśl gumową lalkę z sex shopu. Mężczyzna wchodzi w rodzaj interakcji z widzem. „Ty patrzysz na mnie – ja patrzę na ciebie” (uwodzicielsko, warto dodać). Patrzenie wprost na odbiorcę jest charakterystyczne dla przedstawień mężczyzn w reklamie (i dotyczy jak widać również tych rozebranych, będących jednocześnie obiektem „do patrzenia”). Równie charakterystyczne jest przedstawianie kobiet (nie tylko lub nie całkiem nagich) jako „wystawionych na spojrzenia”, ale nie patrzących na widza, półleżących, z zamkniętymi lub patrzącymi w dal oczami i półotwartymi ustami. Tak jak postać reklamująca perfumy są one uległe i bezwolne, gotowe poddać się woli i fantazjom patrzącego.

Na koniec małe wyjaśnienie.

Nie jestem zwolenniczką usuwania takich przedstawień ze sfery publicznej. Im bardziej ta sfera ludzkiego życia otoczona jest wstydliwą zasłoną milczenia, tym większe szkody wywołuje. Nie jestem również zwolenniczką uprzedmiotawiania męskich ciał w ten sam sposób, poprzez pokazywanie ich jako bezwolnych obiektów „wzrokowej penetracji”. Jednak warto przyglądać się uważnie temu, kto patrzy i na kogo, czyje ciało staje się obiektem do oglądania, a czyje aktywnym uczestnikiem „wymiany spojrzeń” oraz jak to się ma do kultury, w której funkcjonujemy i co może o niej powiedzieć.

 


piątek, 29 maja 2009, spieniona

Polecane wpisy

  • Piana w zawieszeniu

    Przynajmniej na razie. Ale kto wie - może jeszcze powróci, w takiej czy innej formie. Na razie moja aktywność skupia się na innych polach. A co z tego wyniknie

  • Dotknąć tabu – przypadek Benettona

    Drastyczne, szokujące, przekraczające granice fotografie Oliviero Toscaniego dla Benettona to już klasyka reklamy. Nadal jednak można próbować spojrzeć na te re

  • Sprzecznościowo

    W reklamie męskich perfum Contradiction Calvina Kleina, jak to często bywa w reklamach perfum, sama nazwa dopowiada odczytanie oraz interpretację obrazka. Nie z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: gro, *.imsmultimedia.com.pl
2009/07/17 21:03:09
nie powiedzialabym, ze ta reklama Gaultiera jest zblizona do MIEKKIEJ pornografii. odwoluje sie do bondage, ciekawe, ze nie odnosisz sie do tego, ze kobieta w tej reklamie jest ZWIAZANA.
ja JESTEM za usuwaniem takich przedstawien ze sfery publicznej, nie dlatego, ze jestem "pruderyjna", ale dlatego, ze uprzedmiatawiaja, szczegolnie kobiety.
-
spieniona
2009/07/19 15:50:44
Bondage to ciekawa kategoria - dzięki za wskazówkę - chętnie dowiem się więcej na ten temat.

Dlatego wybrałam obydwie reklamy, by pokazać, jak niewielkie z pozoru różnice potrafią z jednej osoby uczynić podmiot, a z drugiej przedmiot.

Ja jestem raczej za pokazywaniem, dyskutowaniem, krytykowaniem i uświadamianiem niż cenzurowaniem.