Blog > Komentarze do wpisu

Czytanie Barbie

Lalka Barbie to nie tylko dziecięca zabawka, kawałek plastiku stylizowany na dorosłą kobietę. Plastikowa blond piękność o długich nogach, niebieskich oczach i wyglądzie stewardessy może być przewodniczką po świecie przemian społecznych i obyczajowych ostatniego półwiecza oraz kulturowych znaczeń, również tych, które sama wytwarza.

Nieprzypadkowo Barbie pojawiła się na rynku równolegle z przemianami obyczajowymi lat 60-tych, odsuwając w kąt bobasy, którymi dziewczynki bawiły się, odgrywając role mam. Oprowadzaniem po świecie Barbie zajęła się amerykańska badaczka Mary F. Rogers w swojej książce „Barbie jako ikona kultury”. Zrealizowany w nurcie antropologii codzienności publicystyczno-naukowy esej Roberts pokazuje Barbie, jako jeden z tych elementów kultury popularnej, które upowszechniają dominujące w niej postawy i wartości, ikonę, która (podobnie jak inne ikony kultury popularnej, np. Madonna, Marilyn Monroe, Superman) kształtuje zbiorową wyobraźnię.

Przytaczane niżej dane oraz cytaty pochodzą z książki Rogers i bardziej niż do Barbie – produktu firmy Mattel, odnoszą do znaczeń i kontekstów kulturowych, które Barbie tworzy i w których funkcjonuje. Znaczenia te nie zawsze są zgodne z tymi, które chciałby widzieć i tworzyć producent lalki. Tak to już jest z ikonami, że zaczynają żyć własnym życiem, ożywiane i przetwarzane w zbiorowej i indywidualnej wyobraźni.

Ciało i kobiecość Barbie

Najbardziej oczywistym i najczęściej poruszanym wątkiem w rozważaniach na temat Barbie jest jej wygląd lub – szerzej – idealna i w praktyce niemożliwa do osiągnięcia kobiecość. Jak zauważa Rogers, gdyby przełożyć kształty lalki na wymiary realnej kobiety, wyglądałyby one następująco: wzrost 175 cm (z czego połowę stanowią nogi), waga 23,5 kilograma (z czego prawie 17 kg przypada na biust), garderoba w rozmiarach 84–46–80. Plastikowe ciało Barbie stanowi zlepek niemożliwości: gdyby ożyła, nie mogłaby samodzielnie stać ani chodzić.

Nie chodzi jednak o to, by ożywiać lalkę, ale by zastanowić się, co symbolizuje Barbie swoim ciałem, co jej wygląd mówi o obowiązujących wzorach kulturowych i dlaczego to jej kształty, (a nie plastikowych bobasów, które też nie zawsze są anatomicznie poprawne) stanowią odnośnik dla wielu kobiet (i mężczyzn) w dzisiejszej globalnej kulturze.

Barbie jest wcieleniem współczesnego mitu o kobiecie: pięknej, szczupłej, wiecznie młodej, korzystającej z pełni swobód, jakie otworzyły przed nią przemiany obyczajowe i społeczne minionego stulecia oraz rozwój społeczeństwa konsumpcyjnego. Oczywiście ciało Barbie nie jest jedynym nośnikiem tych znaczeń, podobne przedstawienia znajdziemy w większości przekazów kultury popularnej, poczynając od reklam i porad w magazynach kobiecych, które kultywują mit idealnej kobiecości, starając się przekonać czytelniczki-konsumentki, że jest on możliwy do osiągnięcia, jeśli tylko zakupi się odpowiedni produkt lub usługę.

Jak twierdzi Mary F. Rogers, ciało symbolizowane przez Barbie wymaga pracy i wysiłku oraz wytrwale poświęcanej mu uwagi. Co ważne, wymaga też konsumpcji – zabiegów związanych z upiększaniem, dekorowaniem i poprawianiem. Zdaniem badaczki Barbie ucieleśnia nasze przekonanie, że swój wygląd fizyczny możemy kształtować zgodnie z naszymi marzeniami, o ile tylko poświęcimy na to odpowiednio wiele uwagi i pieniędzy.

Rasa w świecie Barbie

W swojej książce wydanej po raz pierwszy w Stanach w 1999 r., Mary F. Rogers zwraca uwagę na hierarchię rasową i etniczną widoczną w świecie Barbie. Przejawia się ona w ubraniach oraz rolach odgrywanych przez latynoskie i czarne lalki (stroje pokojówek, kombinezony robotników rolnych lub ubrania mocno nacechowane seksualnie). Jak zauważa amerykańska badaczka, karnacja zarówno czarnych, jak i latynoskich lalek jest rozjaśniona, brak również specyficznych rysów twarzy – lalki te są pokolorowanymi matrycami białego pierwowzoru, a ich włosy zupełnie nie przypominają np. afro.

Pierwsza czarna lalka pojawiła się na rynku w 1980 r. Od pewnego czasu firma Mattel produkuje lalki, które w większym stopniu odzwierciedlają różnice rasowe, co pokazuje, iż świat Barbie wciąż podlega modyfikacjom, które pozwalają jej płynąć głównym nurtem.

W zbiorowej wyobraźni Barbie nadal jednak jest blond pięknością o jasnej karnacji, niebieskich oczach  i różowych ustach. Nawet nie dostrzegamy tego, że jest biała, bo wydaje się to zupełnie oczywiste. Prawie tak, jak w 1959 r. oczywisty wydawał się napis na pudełku podstawowego modelu „Twoja lalka Barbie wykonana została z mocnego tworzywa winylowego w odcieniu cielistym”. Dziś żaden producent nie mógłby sobie pozwolić na taki napis, co również odzwierciedla zmiany, jakie nastąpiły w ciągu ostatnich dekad.

Barbie wzorowa konsumentka

Barbie z plastiku (materiału, z którego od 1959 r. robi się karty kredytowe) to wzorowa konsumentka, wręcz symbol wartości konsumpcyjnych, budujący konsumencką tożsamość swoich odbiorczyń i odbiorców. Wokół Barbie roztacza się „magiczny świat konsumpcji”, na który składa się przytłaczająca wręcz ilość ubrań, butów, domów, samochodów, a ponadto jej „styl życia”, czyli randki, zakupy, podróże, zajęcia aerobiku i praca w prestiżowych zawodach. Ideał Barbie napędza całe gałęzie przemysłu – od branży kosmetycznej, poprzez modę, dietetykę, fitness, aż po chirurgię plastyczną.

Zabawa lalką Barbie, odwołująca się głównie do jej wyglądu i stylu życia, wyrabia w dzieciach konsumpcyjne nawyki, zamieniając je w konsumentów. Uczy je, jak dobrze się bawić i odczuwać przyjemność, zaspokajając swoje materialne pragnienia. Oczywiście to samo można zarzucić niektórym kreskówkom, pismom dla młodzieży i serialom. Barbie po prostu skupia, jak w soczewce wzorce kultywowane przez masową kulturę.

W latach 90-tych reklamy Barbie emitowane w polskiej telewizji kończyły się sloganem „Jest wszystkim tym, czym chcę być ja”. Barbie wyraża jednak nie tylko dziecięce pragnienie bycia dorosłym. Paradoksalnie będąc reprezentantką niewielkiej i mocno uprzywilejowanej części społeczeństwa zachodniego, wyraża tęsknoty i pragnienia dużej części naszego globu. To tęsknota za życiem pozbawionym wszelkich materialnych trosk, w którym można dowolnie kształtować siebie, niezależnie od wszystkiego i wszystkich. Jak twierdzi Rogers, „Barbie może nam wiele powiedzieć o tym, kim jesteśmy, kim chcemy być i kim być czy stać się lękamy”.

 

Wykorzystane informacje i cytaty pochodzą z książki:

Mary F. Rogers „Barbie jako ikona kultury”, Wyd. Muza, Warszawa 2003.

 

Wpis stanowi fragment artykułu "Po co nam Barbie?" opublikowanego w "Marketingu przy Kawie" 6 marca 2009.

wtorek, 12 stycznia 2010, spieniona

Polecane wpisy

  • Piana w zawieszeniu

    Przynajmniej na razie. Ale kto wie - może jeszcze powróci, w takiej czy innej formie. Na razie moja aktywność skupia się na innych polach. A co z tego wyniknie

  • Dotknąć tabu – przypadek Benettona

    Drastyczne, szokujące, przekraczające granice fotografie Oliviero Toscaniego dla Benettona to już klasyka reklamy. Nadal jednak można próbować spojrzeć na te re

  • Sprzecznościowo

    W reklamie męskich perfum Contradiction Calvina Kleina, jak to często bywa w reklamach perfum, sama nazwa dopowiada odczytanie oraz interpretację obrazka. Nie z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
spieniona
2010/01/12 22:24:12
Wklejam dla porządku bo komentarz pojawił się w innym wątku, a odnosi się do tego co wyżej.

W odpowiedzi na mój wpis na swoim blogu i artykuł na temat Barbie w "Marketingu przy Kawie", który przytaczam wyżej we fragmentach BARBIECOLLECTOR napisał:

Dziękuję za link do artykułu. Oczywiście przeczytałem go z przyjemnością, choć z niektórymi fragmentami się nie zgadzam, chociażby tymi, które dotyczą lalek etnicznych - firma Mattel dysponuje całą paletą różnych form twarzy (tzw. facemold), z charakterystycznymi cechami dla danej grupy etnicznej. Co do kolorów skóry, firma także ma ich kilkanaście odcieni... Nie wiem czemu posłużono się w artykule przykładem napisu lalki z 59 roku (#1), skoro a) wtedy tylko takim vinylem Mattel dysponował (dopiero po 60 zaczęto go malować na kolor słonecznej oalenizny - modele Barbie od #2 - #5, która i tak się ścierała, więc nie wiem jaki sens miałoby malowanie jej na brązowo, by farba i tak się zmyła?!) i b) były to końcowe lata segregacji rasowej w stanach. Pierwsza lalka Murzynka pojawiła się w latach 70-tych, już z brązowego plastiku. Ciekawa była teoria dotycząca tego, że Barbie uosabia Drag Queen. Jednakże Mattel nigdy nie wypuścił na rynek takowej lalki - ta na zdjęciu dołączonym do artykułu to nie produkt firmy Mattel (nie tylko ta firma robi "fashion model doll"). Lalki transwestyci są spotykane tylko w wersji OOAK (one of a kind - robione przez kolekcjonerów i zwykłych ludzi na użytek własny), a więc nie mają nic wspólnego z oficjalnym rynkiem handlowym. Także dziwi mnie (od zawsze!) przeliczanie wymiarów lalki na skalę ludzką - nie wiem czemu ma to służyć?! A czy lalki bobasy są anatomicznie poprawne? (zwłaszcza te z materiałowym korpusem?!) Dodatkowo, wymiary podane w artykule dotczą Barbie produkowanych w okresie 59 do około 70, a te do dziś uległy drastycznym zmianom! Co do negatywnego wpływu Barbie na dzieci, to zarówno Barbie, jak i telewizja/magazyny/moda/otoczenie czy nawet kreskówki mają takowy wpływ na dzieci. To już od rodziców zależy czy wytłumaczą swoim ppciechom różnice między światem Barbie, a rzeczywistością... ;)
-
spieniona
2010/01/12 23:05:01
BARBIECOLLECTOR:
Do niektórych twoich uwag odnoszę się już w samym tekście - czytaj uważnie :)

Ty patrzysz na Barbie z perspektywy kolekcjonera i nabywcy - ja starałam się ją pokazać (za autorką książki) jako postać symboliczną, która upowszechnia i uosabia wzorce dominujące w kulturze popularnej ostatnich 5 dekad. Z tej perspektywy nie ma dla mnie znaczenia, czy producent odjął jej kilka centymetrów w biuście (choć to cenna uwaga, że podawane przez Rogers wymiary odnoszą się do modeli z lat 60-70-tych). Ważniejsze jest to, że została zmodyfikowana po to, by odzwierciedlać idealną kobietę swojej epoki.

Jak sam zauważasz, kolor skóry Barbie nie przypadkowo był biały w Stanach trwała segregacja rasowa i nikomu nie przyszłoby do głowy produkowanie gorszej czarnej lalki, a określenie w kolorze cielistym (przy oczywistym domniemaniu, że jest to biały) nie było obraźliwe, tylko naturalne. Pojawienie się czarnych i etnicznych lalek (również tych odzwierciedlających różnice pomiędzy rasami) było następstwem przemian, które zachodziły przez te wszystkie lata.

Zapewne w wyniku tych przemian pojawi się kiedyś Barbie przynależąca do mniejszości seksualnej. Póki co pozostaje fantazja projektantów i kolekcjonerów. Ponieważ książka Rogers ani mój artykuł o Barbie nie opierają się na oficjalnym rynku handlowym firmy Mattel mogą zawierać takie fragmenty (i obrazki), jak ten o nieoczywistej seksualności Barbie, ilustrujące kulturowy a nie marketingowy wymiar zjawiska, jakim jest Barbie.
Ponieważ fragment o seksualności Barbie nie zmieścił się we wpisie zainteresowanych i zainteresowane odsyłam do źródła, czyli do artykułu Po co nam Barbie? albo bezpośrednio do książki.

Zresztą w książce Barbie jako ikona kultury jest mnóstwo odczytań i interpretacji, które nie zostały przeze mnie wykorzystane. I mnóstwo kolekcjonerskich smaczków, dla osób, które interesują się tym aspektem Barbie.
-
2010/01/13 15:01:13
Tak czy siak, jak oceniana by nie była, Barbie to ikona popkultury. Wzbudza tyle samo kontrowersji, co daje przyjemności dzieciom i kolekcjonerom... Lalka wciąż przechodzi metamorfozy, podąża za zmianami zachodzącymi w dzisiejszym świecie... A jej ocena zależy od indywidualnego punktu widzenia każdego z nas... ;)
-
Gość: Joasia, 83.238.175.*
2010/01/15 16:37:43
Tak się czasami zastanawiam, o co w ogóle z tą lalką Barbie chodzi. Przecież bawią się nią dziewczynki, a potem o niej zapominają. Wcale nie ma takiego prostego wynikania: jeśli dziewczynka za młodu lalka Barbie nasiąknie, to na starość konsumpcją rozpasaną (i innymi strasznymi cechami) trąci. O wielu zabawkach można dużo napisać, przypisać im znaczenia kulturowe i obarczyć winą za takie a nie inne kształtowanie młodego pokolenia. Lalka Barbie różni się od nich tylko / aż tym, że ma już 50 lat, a inne zabawki przemijają wraz z kolejnym sezonem i podlegają modom jak fasony płaszczy jesiennych.

Proponuję postawić problem tak:
"Zabawki modne i następnie przemijające vs. Barbie różnice i podobieństwa znaczeń i kontekstów kulturowych w społeczeństwie konsumpcyjnym. Ze szczególnym naciskiem na wykazanie różnic".

I co Wy na to?
-
spieniona
2010/01/19 14:47:09
Perspektywa kulturowa w patrzeniu na Barbie zakłada, że nie jest ona tylko zabawką, z której dziewczynki wyrastają. Choć można się zastanawiać, dlaczego to właśnie ta lalka tak doskonale trafia w gusta i budzi tyle emocji. Nie było moim zamiarem (podobnie, jak i autorki książki) oskarżanie Barbie o cokolwiek.

Przyglądanie się Barbie pod takim kątem można uznać za śmieszne, niedorzeczne i akademickie jak zaproponowany niżej temat dyskusji podobnie jak inne kulturowe analizy, które można uważać za dzielenie włosa na czworo. Ta mam wrażenie wynika ze znużenia osoby, która spotkała się z mnóstwem takich analiz.

Ja jednak być może naiwnie wierzę, że wiele osób na tym świecie nawet nie zdaje sobie sprawy, że podlegamy całej masie wzorców i norm, które nie są odwieczne i naturalne, tylko stanowią sztuczny wytwór. A Barbie jest również wytworem tej kultury, odbijającym jej-nasze wartości, aspiracje, lęki. Co przy jej powszechności i niejednoznaczności czyni ją atrakcyjnym (dla mnie) obiektem do przyglądania się.
-
ziutek44
2010/01/19 15:46:06
Dla mnie kolekcjonowanie lalek Barbie i typu Barbie to sentymentalna podróż w czasy mojego dzieciństwa i wcześniejsze. Gdy byłam dzieckiem, Barbie była dla mnie towarem luksusowym, dostępnym tylko w Pewexie i dopiero po udręczeniu rodziców udało mi się ją zdobyć:) Była to lalka, którą bardzo szanowałam. Jej różowe i amarantowe stroje kojarzyły mi się ze światem, który można było zobaczyć u nas tylko w telewizji. No i była nieporównywalnie piękna w stosunku do plastikowych murzynków z plastikowymi smoczkami w buzi... jakich wtedy było pełno....A teraz mogę sobie pozwolić na więcej lalek Barbie bo są ogólnodostępne:) I robię to, mimo że jestem dorosła i może głupio to wygląda, ale co tam....:) Widocznie nadrabiam braki w dzieciństwie, ale co tam hihi:)))