Blog > Komentarze do wpisu

Jak zachęcały stare reklamy

Do omówienia początków rozwoju reklamy skłoniły mnie wpisy, a szczególnie komentarze na blogu Stare reklamy. A ponieważ takiego właśnie wprowadzenia zabrakło mi na tym blogu, postanowiłam zrobić je na Pianie. Być może ta odrobina teorii pomoże Wam inaczej spojrzeć na stare reklamy i ogłoszenia prasowe, których jest tam sporo i które bardzo polecam :).

Autorzy książki „Social Communication in Advertising” wyróżnili kilka etapów rozwoju perswazji we współczesnej reklamie. Zastały one scharakteryzowane przez Małgorzatę Lisowską-Magdziarz w artykułach „Z historii reklamy telewizyjnej I i II” opublikowanych na łamach „Aida Media” w 1997 r. oraz w podręczniku „Wiedza o reklamie od pomysłu do efektu” (2009).Posiłkując się ich charakterysyką przyjrzyjmy się pierwszym dekadom rozwoju reklamy.

Informowanie o użyteczności

Pierwszy etap rozwoju reklamowej perswazji rozpoczął się wraz z pojawieniem się środków masowego komunikowania, czyli wydawanych na masową skalę pism. Ogłoszenia reklamowe, które pojawiały się w prasie od połowy XIX wieku do lat 20. XX w. miały za zadanie dostarczać informacje o towarach lub usługach znajdujących się na rynku oraz ich praktycznych zaletach.

Reklamy miały formę informacji handlowych, zawierały nazwy oraz adresy sklepów, w których dany towar można było nabyć, informowały też często o jego cenie. Zachęcały do zakupu w sposób rzeczowy i nie nachalny. Zwracały się przy tym do wszystkich odbiorców. Jeśli towarzyszyły im ilustracje, pokazywały one reklamowany produkt.

Wśród reklam zamieszczonych na blogu Stare reklamy znaleźć można kilka przykładów takich "niewinnych" informacji handlowych:

 

Źródło: Stare reklamy

 

Źródło: Stare reklamy

 

Źródło: Stare reklamy

 

Wyłanianie się marki

Pod koniec XIX wieku w reklamie pojawiły się symbole, związane z konkretnymi towarami. Upowszechniło się również pojecie marki, jako znaku konkretnego producenta a także symbolu określonej jakości. Jeszcze w XIX wieku powstały takie marki jak: Levi’s, Maxwell House, Budweiser czy Coca-Cola. Wszystkie te zabiegi miały odróżnić dany produkt od innych, jemu podobnych.


Pierwsza reklama Coca-Coli z 1886 r.

 

Przekazy reklamowe zaczęły się zwracać wprost do określonych osób, potencjalnych nabywców danego dobra. Jeśli na przykład producent reklamował środki upiększające, zwracał się do „Drogiej Pani”, albo do Panienek...

 

Źródło: Stare reklamy

 

Źródło: Stare reklamy

 

Dodatkowa gratyfikacja

W latach 20. XX wieku reklama zaczęła wykorzystywać fakt, iż z posiadaniem określonych przedmiotów wiążą się ambicje oraz nadzieje potencjalnych nabywców. Obok informacji o zaletach produktu, w tekstach reklamowych pojawiła się obietnica gratyfikacji. Wypowiedziana wprost lub tylko sugerowana nagroda nie dotyczyła już tylko bezpośrednich skutków użycia danego towaru. Obiecywała także, iż może on zmienić coś w życiu nabywcy.


 

Obraz w reklamie przestał być jedynie ilustracją, zaczął pokazywać świat otaczający konsumenta. Wiele reklam prasowych przybierało formę mini-komiksów, obrazkowych historyjek z życia, zakończonych szczęśliwie dzięki zastosowaniu danego produktu.


 

Zastosowanie tej metody perswazji sprawiło, że reklama nabrała wymiaru osobistego, zwracając się wprost do odbiorcy i mówiąc o jego najważniejszych sprawach, odnosząc się do osobistych pragnień i lęków, tak jak przedstawione w jednym z poprzednich wpisów historyjki o Ednie, która „często była druhną, ale nigdy panną młodą”. Skondinąd w klimacie podobnym do reklamy Palmolive:


 

Jak zauważa Małgorzata Lisowska-Magdziarz, oswajając się z reklamami obiecującymi „coś więcej niż tylko produkt” odbiorcy uczyli się jednocześnie, że reklamie nie można do końca wierzyć, ponieważ zawarte w niej obietnice są z natury przesadzone. Dlatego też należy je traktować umownie, na gruncie pewnej konwencji, którą bezwiednie uczyli się odczytywać, obcując na co dzień z reklamowymi przekazami. Choć obraz w reklamie stawał się coraz ważniejszy, wśród twórców reklam istniało przekonanie, iż reklama musi jawnie nakłaniać do zakupu. Służyły temu długie teksty, podające dodatkowe informacje o produkcie, ale nade wszystko stanowczo namawiające do skorzystania z danej oferty.

Obiecujące dodatkową gratyfikację historie odzwierciedlają kulturowe leki i obsesje swoich czasów. Dlatego też są wdzięcznym obiektem analiz. Potrafią być też bardzo inspirujące. Wszystkim wątpiącym polecam Co naprawdę mówiły stare reklamy.

 

niedziela, 21 marca 2010, spieniona

Polecane wpisy

  • Piana w zawieszeniu

    Przynajmniej na razie. Ale kto wie - może jeszcze powróci, w takiej czy innej formie. Na razie moja aktywność skupia się na innych polach. A co z tego wyniknie

  • Dotknąć tabu – przypadek Benettona

    Drastyczne, szokujące, przekraczające granice fotografie Oliviero Toscaniego dla Benettona to już klasyka reklamy. Nadal jednak można próbować spojrzeć na te re

  • Sprzecznościowo

    W reklamie męskich perfum Contradiction Calvina Kleina, jak to często bywa w reklamach perfum, sama nazwa dopowiada odczytanie oraz interpretację obrazka. Nie z

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Miasto robali z Stare reklamy
1913 Ta reklama była ogromna. Zajmowała pół strony, i to było nie byle jakie pół bo gazety wychodziły wtedy jako wielkie płachty. I na tej płachcie odwzorowano ze wszystkimi detalami fragment miasta zamieszkałego przez ... insekty. Są ... »
Wysłany 2010/03/23 00:15:06
Komentarze
fortart
2010/03/22 17:29:12
Fantastyczne wprowadzenie! Można zrozumieć jak zmieniały się reklamy w czasie i jaka była ich rola. Przy okazji dziękuję za miłe słowa.
-
spieniona
2010/03/22 21:40:32
i ja dziękuję :)
-
Gość: JoAicha, *.chello.pl
2010/03/25 23:00:27
Mam książkę kucharską z 1931 roku. W zamieszczonej w niej reklamie proszków do pieczenia utrwalił się lęk i obsesja tamtych czasów: "Polecamy nasze wyroby - wyśmienite proszki do pieczenia. Firma chrześcijańska'.